Picture

I'm BellaIsa from London. I've been Qyping since 11-07-2010

Add as contact

Compliment

My Businesses on Qype:
Lolly Li

More about BellaIsa

Statistics
  • Reviews: 363
  • Friends: 951
  • Invitations: 0
  • Photos added: 1754
  • Videos added: 0
  • Places categorised: 445
  • Events added: 807
  • Checkins: 250
  • Compliments received: 111
  • You're hot:2
  • You're hilarious:1
  • I agree with you:4
  • Write more:2
  • Cool guide:1
  • Awesome group:0
  • Amazing profile:4
  • Great photo:9
  • Well written:14
  • That's useful!:74

NewbieBadge RookieBadge PioneerBadge PublisherBadge PhotographerBadge InsiderBadge ExpertBadge TravellerBadge TourGuideBadge PhotojournalistBadge BabelfishBadge ExpatBadge GroupieBadge PapparazziBadge NinjaBadge HangoverHeroBadge CultureVultureBadge ShopaholicBadge TotallyWiredBadge CinephileBadge JetsetterBadge FashionistaBadge SushiAddictBadge GigsterBadge VandalBadge JunkJunkieBadge HardToPleaseBadge QyperOfTheWeekBadge LoveQypeBadge RadarOperatorBadge CenturionBadge JediBadge ChopsticksBadge LuvvieBadge RaverBadge OlympianBadge BusinessOwnerBadge SummerParty2011UkBadge BusinessAwardPartyBadgeLondon2012Badge

See all 39 badges


  • User photo: MissLungen
  • Very Important Qyper medal for Klassensprecher User photo: Klassensprecher
  • User photo: PhilBoyd
  • Very Important Qyper medal for lovellpatrick User photo: lovellpatrick
  • User photo: jjaaane
  • Very Important Qyper medal for Moe User photo: Moe
  • User photo: Erdbeerkiwi
  • Very Important Qyper medal for ericbonhomme User photo: ericbonhomme
  • User photo: michaczapko
  • Very Important Qyper medal for Lilly-Rose User photo: Lilly-Rose
  • User photo: januszpiatek
  • User photo: maltize

View all 951 contacts

BellaIsa's Qype profile

Manchurian Legends - Leicester Square

12 Macclesfield Street, London W1D 5BP

23-10-2012

Zachęcona Chinkami lepiącymi pierożki w oknie, chciałam to miejsce odwiedzić od jakiegoś czasu. Wnętrze trochę altankowe, stoliko ciasno upchane, ale od wejścia wita nas przyjemny zapach chińskich potraw (a dokładnie powinnam powiedzieć z regionu Szechuan). Oprócz dim samów (które są smaczne i tanie - za 8 sztuk zapłacimy 5 funtów, a w czasie happy hour, między 2 a 5 tylko 3!) w karcie znajdziemy takie egotyczne pozycje jak pieczone świńksie ucho, kacze języki, czy meduzę (do teraz się zastanawiam, jak to serwują:) i kilka droższych zestawów - każdy znajdzie coś na swoją kieszeń. Pierożki są przyrządzane na naszych oczach, co dodatkowo dodaje apetytu. W karcie sporo win, ja kosztowałam wina z lychee, ale trochę zalatywało bimbrem, jak to przy chińskich winach;) Obsługa sprawna, choć pomulili nasz rachunek, po czym wrócili z ... tym samym. No nic.

London Film Museum Covent Garden - Covent Garden

45 Wellington Street, London WC2E 7BN

23-10-2012

Jakaś kompletna porażka. Nie byłam w poprzednim muzeum kina na Southbank, więc nie mam porównania, ale to naprawdę obciach, że nosi to nazwę muzeum. Jedno piętro (a raczej wydzielona część wielkiej, niewykorzystanej przestrzeni), 2 czy 3 gabloty z zoetropami, planszami z fenakistiskopu , czy innymi poprzednikami kamery. Kilka plansz z faktami historycznymi i dwa projetkory wyświetlające filmiki braci Lumiere inne z początków kina i to praktycznie koniec "muzeum". Do tego jakaś wystawa czasowa zdjęć, tak kiepsko doświetlona, że ledwo coś widać i jakiś bar widmo, a la z filmów Lyncha (może to jest bar wzorowany na jakimś thrillerze, kto wie:), w półmroku i bez obsługi. Być może niewykorzystane, odgrodzone części, będą kiedyś kontunuacja ekspozycji, ale w obecnej postaci, to naprawdę żenada. 


Old Truman Brewery - London

15 Hanbury Street, Brick Lane, London E1 6QR

23-10-2012

Moje lokalne centrum kultury/bar/klub/mini centrum handlowe/kino, które chyba nigdy mi się nie znudzi. Zna to miejsce każdy szanujacy się hipster, bo jest to jedno w niewielu miejsc w Londynie, gdzie zawsze dzieje się coś ciekawego i panuje świetna atmosfera. Na Truman's Brewery składają głównie 3 kluby (Cafe 1001, Vibe bar i Big Chill) oraz kilka sklepów (głównie z męską odzieżą), kultowy sklep muzyczny Rough Trade East, gdzie nieustannie odbywają sie mini koncerty promujące nowowypuszczone płyty indie kapel. Miejsce to gości też coniedzielne targi z rękodziełem, ubraniami, bibilotami oraz vintage. Do tego dochodzi jeszcze galeria Stolen Space specjalizująca się w street arcie, i ogromne pomagazynowe przestrzenie, gdzie odbywają sie inne wystawy lub 'smaple sales' znanych firm. Oczywiście oprócz pożywienia dla ducha znajdzie się także coś dla brzucha. Można tu niedrogo zjeść (szczególnie polecam niedzieleny targ, kiety to możecie zakosztowac kuchni z całego świata w jednym miejscu). Tak więc niezależnie, czy chcecie przyjść tu na piwko na powietrzu, poskakać, pooglądać fajne filmy albo zwyczajnie posiedzieć na chodniku i poogolądać tutejszych, naprawdę warto.

Bargehouse - South Bank

Oxo Tower Wharf, Bargehouse Street, London SE1 9PH

23-10-2012

Uwielbian to miejesce i ubolewam, że tak rzadko coś tam się dzieje. Opuszczony magazyn przerobiony na galerię, ale w przeciwieństwie do Tate Modern, Bargehouse zostało przygotowane pod zwiedząjcych w minimalny sposób, więc wnętrze uderza obdrapanymi ścianami i surową cegła (ale jest winda dla wózków inwalidzkich!), jednak nadaje to niepowtarzalny klimat temu miejscu. Zachęcam zaglądać, gdy przechadzacie się brzegiem Tamizy, bo odbywające się tu wystawy są naprawde niezłe.

Drunken Monkey - Shoreditch

222 Shoreditch High Street, Shoreditch, London E1 6PJ

18-10-2012

Byłam w tym bardzo wiele razy. Lubię ten klimat, przywołujący nieco atmosferę dawnych opiumowych chińskich barów w tej okolicy. Plus za dobre koktajle, happy hour i ciekawe piwa w lodówce. Jednak obsługa - przynajmniej ostatnimi czasy - pozostawia wiele do życzenia. Wczoraj ze znajomymi staliśmy przez 15 minut przy pustym prawie barze czekając aż łaskawie ktoś z barmanów nas obsłuży (chyba, że jest to strategia mająca na celu obsłużenie jak najmniejszej liczby osób w czasie promocji). Snuli się za barem, od niechcenia przygotowując drinki, zero energii. Sporo pierożków dim sumów i stosunkowo niedrogich przystawek do wyboru (posiadacze karty Gourmet Society mogą tu dostać zniżkę 2for1), ale tu też, kompletna olewka obslugi. W końcu wkurzeni poszliśmy zjeść gdzieś indziej.

London Academy of Pole Dancing - Old Street

49-51 Central Street, The Basement, London EC1V 8AB

17-10-2012

Jakiś czas temu kupiłam kupon na 4 godzinne lekcje tańca na rurze (za 32 funty o wartości 64). Przy pierwszej próbie zabukowania (nie wspominajac o tym, że maile zostawały bez odpowiedzi bardzo długo) zajęć okazało się, że taniec na rurze jest tylko na kursach, a kursy trwają 6 tygodni, a ja mam wykupione tylko 4 lekcje, więc nie mogę wziąc w nich udziału, ale oczywiście mogę mogę dopłacić różnicę albo iśc np. na antygrawitacyjną jogę (cokolwiek to jest) lub darmowe zajęcia. Zirytowała mnie ta sytuacja, bo panna nie tylko zaproponowała mi zajęcia, które kosztują po 8 funtów za godzinę, więc żaden to deal (generalnie cięzko było znaleźć zajęcia, które pozwoliłyby wykorzystać wartość kuponu), ale zaproponowała zużycie vouchera za który zapłaciłam na daramowe zajęcia! Już prawie wysłałam list z pretencjami do strony, która sprzedawała kupon, że to ściema, ale postanowilam skorzystać z darmowego testera, w nadziei, ze może coś mi się rozjaśni i może będzie mi łatwiej wybrać jakieś zajęcia, rozmawiając z tymi laskami twarzą w twarz. Zajęcia na rurze okazały się fantastyczne od razu chciałam przyjśc na więcej, ale żadne nie pasowały, bo te, które może i miały element ćwiczeń na rurze, były mniej lub ponad-godzinne, wiec nie mogłam wziąc w nich udziału z kuponem albo nie były zajęciami na rurze, czyli paragraf 44. Przez miesiące próbowałam jakoś wykorzystać ten kupon, np. na krav magę - 4 tygodnie z rzędu klasy były odwoływane. W końcy kupon dobiega końca, więc wybrałam 4 różne zajęcia, 3 z nich miały w nazwie 'pole'. Jakież było moje zdizwienie, kiedy okazało się, że żadne z zajęc, mimo że odbywają się z pomieszczeniach z rurami, nie maja znimi nic wspólnego! Zwykłe ćwiczenia - "ale pomogą wam nabrac leastyczności do tańca na rurze", czyli jeden wielki kit. Samo studio tez nie powala, duża sala, może jeszcze ujdzie, ale mała  jest bardzo mała, toalety się nie zamykają, szatnia tez jeden pokój, nikt go nie pilnuje, taka troche prowizorka. Po tym doświadczeniu zrezygnowałam z subskrypcji wszystkich newsletterów ze zniżkami i kuponami, bo prawie zawsze sa czymś innym niż obiecują.

Irregular Choice - Soho

35 Carnaby Street, London W1F 7DP

16-10-2012

Nie kupiłam tam jeszcze żadnych butów, ale zawsze jak przechodzę, to wchodzę, bo jest na co patrzeć. Wzory niczym z japońskiej kreskowki, zresztą cały sklep wygląda, jak szalony plac zabaw. Byty z plastikowymi zwierzętami, padną, frędzlami, sowami, wisienkami, kotem, i czy innym dziwnym przedmiotem, są poprostu nie do przebicia, więc jesli szukacie oryginalnego obuwia, koniecznie musicie tu zajżeć!:) Do tego trochę ubrań (moim obecnym faworytem jest czapka-kaptur : głowa jakiegoś zwierza z niaznanej dla mnie japońskiej bajki, ale 54 funtów za taki bajer, to chyba jednak trochę za drogo) i aksesoriów: torby, kolczyku (pączki, panda w kąpieli to tylko niektóre z pozycji do wyboru). Jednak i sama nazwa sklepu nie jest przypadkowa, firma robi bowiem rozmiary połówki.

Coolway - Soho

153 Oxford Street, London W1D 25Q

16-10-2012

Odkryty w zeszłym tygodniu sklepik z butami - bardzo fajne wzory i kolory za stosunkowo niewielkie pieniądze, do tego kolorowe torby, szaliczki i portwele. Buty są produkcji hiszpańskiej i o ile wyglądają super, niekoniecznie są wygodne - ale może to tylko ja, choć przymierzyłam chyba z 4 pary różnych i nic nie pasowało:( Mają sporą wyprzedaż butów letnich - już od 9.99: baletki, sandały, klapki. Myślałam, że wyjdę z 5 parami, skńczyło się na niczym, ale i tak polecam, jeśli lubicie kolory, to na pewno sklep się Wam spodoba.

Cabana Covent Garden - West End

7 Central St Giles Piazza, London WC2H 8AD

16-10-2012

Znaleźć miejsce w centrum w Londynu w piątek wieczorem,  to nie lada wyczyn. A jeśli jeszcze szukamy miejsca, gdzie będziemy mogli poorozmawiac z dawno niewidzianą znajomą, może być to wręcz niemożliwe. I tak po długich poszukiwaniach, przypomniało mi się, że chciałam odwiedzić to kolorowe brazylijskie miejsce na Tottenham Court. Okazało się idealne, spokojne ale bardzo przyjemne z ciepłą, latynoską atmosferą. Na szczególną uwagę zasługują toalety - wygladają jak wychodek na budowie (uwaga! zamykając się od środka możemy niechcący zastrzasnąc się od zewnątrz, nie wpadajcie jendak w panikę, wystarczy mocno pchnąc drzwi, żeby się uwolnić:). Duży plus za upcycling, czyli kanapy obite dżinsem ze zużytych spodni. Obsługa bardzo pomocna i cierpliwa, a barmani dobrze obeznani w swoim fachu - zarówno zamówiona Cabana Colada (coś ala Pina Colada), jak również mojito (ich firmowe jest z cachaca, jak jednak wole rum) były w sam raz. Oprócz Cassava chips nie skosztowałyśmy niczego z karty, wiec trzeb będzie wrócić:)

V x - Kings Cross

73 Caledonian Rd, London N1 9BT

16-10-2012

Pierwszy zupełnie wegański sklep, w jakim miałam okazję być, gdzie oprócz żywności, można kupić także sporo innych produktów. Oprócz tofu, budyni, czekolad, a nawet chorizo (niestety w nienajniższych cenach) i tym poodbnych, typowych produktów, jakie zawsze można znależć w tego typu miejscach, ku mojemu miłemu zaskoczeniu znajdziemu tu też Fritz Colę i butelkowane napoje mate, których póki co, nigdzie indziej w Londynie nie spotakałam. Można też zjeść na miejscu - jak głosi wywieszka w oknie sklepu - vegan junk food - ale powiem szczerze, że mimo iż sklep jest całkiem często odwiedzany, potrawy w lodówce nie wyglądają, jakby były najświeższe. Można się tu także wyposazyć w torby, buty i portwele - wszystko vegan i w całkiem fajnych wzorach, ale dość drogie:/